Wielkie odliczanie rozpoczęte! Już w poniedziałek nowy numer przyjedzie do naszej redakcji - jeszcze ciepłe egzemplarze od razu wysyłamy prenumeratorom. Pozostali muszą poszukać w empikach.
Ale do rzeczy - jak zwykle mamy dwa główne tematy numeru, tym razem są to argeńtyńska Mendoza i Rumunia.
Mendoza
Mendoza to synonim argentyńskiego winiarstwa w ogóle, jego kwintesencja. Największy dostarczyciel wina w tym kraju, gdzie produkcja masowa ściera się z wyrafinowanym, artystycznym winiarstwem i gdzie swoje winnice mają najwięksi i najsłynniejsi gracze na świecie, a także wielu znanych winemakerów z Michelem Rollandem na czele.
Rumunia
Rumunia znajduje się dziś około 12. miejsca na liście największych producentów win. Ale jest to – w co może mało kto uwierzy – pozycja daleko przed Węgrami, Grecją czy Austrią, a tuż za Chile.
Chyba każdy, kto interesuje się winem, słyszał o cotnari i murfatlarze, ale o słynnym pinot noir z Dalul Mare – już nie wszyscy.
Rumunia stoi bowiem nieprawdopodobną różnorodnością (bodaj największą w winiarskiej Europie) mikroklimatów. Są tu miejsca, gdzie niemal każdy nieco większy obszar winiarski to osobne siedlisko. W jednym miejscu fantastycznie udaje się cabernet sauvignon, a kilka kilometrów dalej zrobienie wina z tej odmiany graniczy z cudem. Zapraszamy Państwa w czas kanikuły do odwiedzenia południowej, leżącej przy granicy z Serbią, części Rumunii.
0 komentarze:
Prześlij komentarz