wtorek, 17 sierpnia 2010

Do Tokaju miły bracie

Niebawem kolejny wyjazd na moje ukochane Węgry. Tym razem wino, muzyka i śpiew. Już za dwa dni słuchając muzyki w futurystycznym garażu winiarni Disznoko będę śnił o czekającej mnie degustacji tamtejszych aszú.

0 komentarze:

Prześlij komentarz