Chciałem wygłosić... to znaczy „wyklikać” bardzo ważne oświadczenie.
Otóż, nigdy nie pisałem bloga. Powiem więcej, ja nigdy nie czytałem żadnego cudzego bloga! Nie za bardzo wiedziałem więc, na co się zgadzam, gdy redakcja „Czasu Wina” zaproponowała mi blogowanie w wydaniu internetowym. Na szczęście ktoś życzliwy objaśnił mi, że to tak jak pisanie felietonów, tyle że częściej i ma być więcej osobistych wynurzeń. Co kogo mogą u diabła obchodzić moje wynurzenia?
Na szczęście, myślę sobie, coraz więcej mojego życia zawodowego i prywatnego wypełnia wino i gastronomia. A to są dwa wymiary ludzkiej egzystencji, gdzie rzeczywiście miło się dzielić z innymi wrażeniami, doznaniami, czasem pochwalić, częściej (jak to w Polsce) ponarzekać. Myślę więc, że dam radę i nie zanudzę Państwa na śmierć.
Sprawę ułatwia mi trochę plan wyjazdowy. W najbliższym czasie zamierzam bowiem przejechać przez cztery ważne regiony winiarskie: Burgundię, Szampanię, Trentino i Penèdes. Wylano już może atramentu, aby opisać winiarstwo tych krain. U mnie będzie zdrowa proporcja, bo zawsze zbaczam z trasy, by zobaczyć miejsca warte uwagi, nawet jeśli z winem nie mają wiele wspólnego. Nie samym winem żyje człowiek... – jak mówi Pismo. Poza tym nawet jak nie wyjeżdżam, to staram się odżywiać raczej dość pysznie i w miarę regularnie. Mam na to licznych świadków.
Będzie o czym czytać, zapewniam!
0 komentarze:
Prześlij komentarz