czwartek, 23 grudnia 2010

Wino do kolacji wigilijnej?

Szybkim krokiem zbliżają się święta. Będzie Wigilia – najpiękniejsza, najważniejsza i najbardziej wyczekiwana kolacja w całym roku. Przygotowania do niej rozpoczną się kilka dni wcześniej. Ze spiżarni wyciągniemy zbierane latem borowiki na farsz do uszek. U jednej jedynej baby na Kleparzu kupimy kiszoną kapustę na pierogi i suszone owoce na kompot. Wszystko starannie wybrane, w najwyższym gatunku.
Gdy nadejdzie 24 grudnia z kredensów wyciągniemy świąteczną porcelanę, posrebrzane sztućce po dziadkach i stary haftowany obrus. A wszystko po to by gdy zaświeci pierwsza gwiazdka, połamać się opłatkiem i zasiąść wspólnie do uroczystej wieczerzy.
Jestem przekonany, że tego dnia na stole nie powinno zabraknąć wyśmienitych win. W wielu polskich domach wino nadal traktuje się jak każdy inny alkohol, na równi z wódką i zamyka się mu drogę na wigilijny stół. Myślę, że to nie dobrze. Przecież odpowiednio dobrane wino podniesie wartość każdej potrawy i wyniesie ja na wyżyny smaku. Skoro tak nam zależy na najlepszym smaku pierogów, że ostatkiem sił biegniemy przez całe miasto by kupić idealną kapustę to dlaczego nie mamy podać do nich wyjątkowego Pinot Gris lub Reislinga? Słynny świąteczny makowiec, choćby nie wiem jak pełen bakalii i tak lepiej smakował będzie, gdy podamy do niego lampkę Tokaju z późnego zbioru lub starej sherry. Zachęcam zatem, żeby w ferworze przedświątecznych sprawunków znaleźć chwilę czasu na wybranie odpowiednich win na tą szczególną okazję.

2 komentarze:

  1. Masz zupełną rację:)))U mnie od lat wielu na wigilijnym stole zawsze jest Riesling.Do ryby jest wyśmienity,a i kolację niby postną ale ciężką łatwiej strawic popijając wytrawnym winem:)))pozdrawiam i życzę Tobie wesołych i smacznych świąt:)))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. U mnie na stole goscil teraz Pinot Gris z Nowej Zelandi i bardzo podkreslil smak rybich potraw.

    OdpowiedzUsuń na zawsze