środa, 20 kwietnia 2011

Zacznijmy od jajka

Dlaczego tak trudno dobrać wino do najważniejszego „dania” na wielkanocnym stole? Z dwóch powodów – przez bardzo intensywny smak i zapach oraz przez strukturę żółtka, które zatyka nam kubki smakowe, ograniczając dostęp innych aromatów do naszych receptorów. Może to zbyt naukowo-fizjologicznie brzmi? W takim razie zróbmy eksperyment – spróbujmy „przepić” ugotowane jajko lekkim białym winem. I co? – I nic. Niczego nie poczujemy. Równie dobrze moglibyśmy pić czystą wodę. Natomiast gdy popijemy owo jajko czerwonym wytrawnym winem – jego smak także wyda nam się wodą, lecz taką stojącą od miesiąca w zardzewiałym wiadrze – czego ani winu, ani Państwu nie życzę.
Jest jeden rodzaj wina, które da sobie radę z jajem. To wytrawne wzmacniane specjały z południa Europy. Na przykład andaluzyjskie sherry – manzanilla. To niezwykle wyraźne wino dzięki dojrzewaniu w beczkach i wyższej zawartości alkoholu (15%) jest na tyle intensywne, by przedrzeć się przez jajeczną ofensywę. W Hiszpanii mocno schłodzona manzanilla często podawana jest do tapasów – drobnych przekąsek podawanych w licznych barach. Są to różnego rodzaju wędliny, sery, omlety czy pieczone warzywa. Nasze wielkanocne śniadanie to też trochę takie tapasowe przyjęcie – zimne mięsa, wędliny, sałatki, no i jajka – manzanilla będzie jak znalazł. A na deser, do bakaliowych mazurków i makowców świetnym towarzyszem będzie słodka wersja andaluzyjskich win – sherry cream. Może warto zatem i to wino zapakować do wielkanocnego koszyczka.

0 komentarze:

Prześlij komentarz